BYTOM - miasto moje, a w nim...
odpowiedzi na najczęściej zadawane mi pytania

 

Odwiedzający witrynę, wpisujący się do księgi gości, piszący e-maile oraz polemizujący ze mną za pośrednictwem forum internetowego bardzo często zadają mi te same lub podobne pytania. Z myślą o takich osobach powstał ten dział. Mam nadzieję, że okaże się on pomocny.

Pytania:

1. Dlaczego stworzyłeś tę stronę?
2
. Czy nie jesteś czasem karierowiczem próbującym zaistnieć cudzym kosztem, ponieważ nie znalazłeś innego sposobu na zarabianie pieniędzy?
3. Jaki jest sens pisania o ruinach, skoro nie jest to temat ani nieznany, ani lekceważony?
4. Znalazły się takie osoby, które twierdzą, że Twoja strona to "czarny PR", czy to prawda?
5. Twoja strona szkodzi wizerunkowi miasta!
6. Wiele z tych ruin nie jest własnością miasta, po co zatem je pokazywać?
7. Twoja strona jest nierzetelna, bo nie piszesz, kto jest właścicielem danej nieruchomości.
8. Twoje zdjęcia są tendencyjne, wybrałeś takie, a nie inne kadry. To manipulacja.
9. Dlaczego atakujesz władze miasta?
10. Może wziąłbyś się do roboty, zamiast tylko narzekać na stan miasta?
11. Jak można kochać swoje miasto i jednocześnie rozpowszechniać obrazy jego najbrzydszych rejonów? To przecież bez sensu! Może Ty rzeczywiście "kochasz inaczej"?
12. Nie obawiasz się, że ludzie nie będą czytać Twojego artykułu, ale od razu przejdą do zdjęć, przez co odniosą inne wrażenie, niż powinni?
13. Nie boisz się, że naraziłeś się wielu osobom, tworząc taką stronę?
14. Chciałbym porozmawiać z Tobą na żywo na temat Bytomia, czy to możliwe?

15. Może Twoja strona to inicjatywa polityczna?
 

Odpowiedzi:
 

1. Dlaczego stworzyłeś tę stronę?
Cele towarzyszące powstaniu tej witryny zostały wypisane w dziale "informacja", do którego link znajduje się na dole ekranu.

2. Czy nie jesteś czasem karierowiczem próbującym zaistnieć cudzym kosztem, ponieważ nie znalazłeś innego sposobu na zarabianie pieniędzy?
Mam stałą, całkiem niezłą pracę i nie potrzebuję dodatkowej. Nie zarabiam dzięki prowadzeniu tej witryny  Na utrzymanie domeny, przestrzeni dyskowej i limitu transferu miesięcznego, zwiększanego kilkukrotnie, wydaję własne, uczciwie zarobione pieniądze. Moja witryna nie powstała niczyim kosztem. Nie sądzę również, abym zrobił szczególną karierę dzięki prowadzeniu tego serwisu.

3. Jaki jest sens pisania o ruinach, skoro nie jest to temat ani nieznany, ani lekceważony?
Czy to, że temat jest znany, automatycznie powoduje, że nie mam prawa pokazać go z mojej perspektywy? Korzystam z wolności słowa, którą gwarantuje mi Konstytucja RP. Nie jest to temat lekceważony, co również ma się nijak do mojego prawa do komentarza.

4. Znalazły się takie osoby, które twierdzą, że Twoja strona to "czarny PR", czy to prawda?
Czarny PR to: "Wszystkie rodzaje komunikacji, które podejmowane są w celu wprowadzenia odbiorcy w błąd, oparte na nieprawdzie, bądź zmanipulowanej prawdzie." (źródło: Portal Rynku Pracy www.hrk.pl). Prof. Jerzy Olędzki z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego: "to najczęściej praktyki skryte, wykorzystujące fałszywe informacje, dywersję, sabotaż, dezinformację, kamuflaż, demarketing, oszustwa marketingowe, czarną reklamę, propagandę i wojnę psychologiczną, w celu podważenia pozycji i wiarygodności instytucji, organizacji lub konkretnego człowieka". Myślę, że definicje są jasne i zrozumiałe. Treść mojej witryny nie jest tzw. "czarnym PR", ponieważ: nie posługuję się kłamstwem!, nie manipuluję faktami, nie wprowadzam celowo nikogo w błąd. Każdy może iść w miasto i na własne oczy zobaczyć, czy przedstawione na zdjęciach miejsca naprawdę tak wyglądają. Wyrażanie opinii, nawet jeśli nie jest ona korzystna, nie może być uznawane za "czarny PR".

5. Twoja strona szkodzi wizerunkowi miasta!
W jaki sposób moja strona szkodzi miastu? Wizerunek miasta tworzą jego zabudowania oraz mieszkańcy. Ja pokazuję, ile jest zaniedbanych budynków w Bytomiu. Nie ja doprowadziłem te miejsca do tak fatalnego stanu. Nie ja jestem autorem tego przykrego wizerunku. Przed powstaniem mojej witryny Bytom już miał opinię jednego lub nawet najbardziej zaniedbanego miasta w Polsce. Idąc dalej, moją witrynę tworzą nie tylko zdjęcia, ale i tekst. Tekst jest zbiorem faktów oraz moich opinii. Tekst wyraźnie określa, że wiele, ale nie wszystkie części miasta Bytom wygląda kiepsko. Pragnę zwrócić uwagę na dziwną tendencję: gdy ja pokazuję zrujnowane budowle, "jest to problem i jest to szkodliwe". Jednakże, gdy władze wykorzystywały te same zrujnowane miejsca do walki wyborczej (np. ulotki, ogłoszenia), to wtedy było to dopuszczalne i nie było w tym nic złego. Gdy ukazuje się prestiżowy kalendarz z dwoma zdjęciami, które bynajmniej nie przedstawiają naszego miasta w dobrym świetle, wtedy nie jest to "czarny PR" i należy temu przyklasnąć. Wreszcie, jeśli urzędnicy miejscy, twórcy programów rozwoju miasta i planów rewitalizacji sami w tych dokumentach wyraźnie określają to miasto jako wyjątkowo zaniedbane, a dokumenty te są jawne i dostępne na stronie Urzędu Miejskiego, to też nie budzi to żadnych zastrzeżeń. Hipokryzja? Moja strona zwraca uwagę na problem, jeśli to kreuje negatywny wizerunek, to należy czym prędzej zakazać mówienia o jakichkolwiek problemach.

6. Wiele z tych ruin nie jest własnością miasta, po co zatem je pokazywać?
Po to, ponieważ taka jest tematyka strony - pokazuję zaniedbane miejsca bez względu na to, kto jest właścicielem danej nieruchomości. Jeśli nie można mówić  o tych nieruchomościach, to nie chwalmy się również tymi wyremontowanymi, ponieważ w większości one również nie należą do miasta, ale ten fakt jest skrupulatnie pomijany. Kolejny przejaw hipokryzji?

7. Twoja strona jest nierzetelna, bo nie piszesz, kto jest właścicielem danej nieruchomości.
Wskazuję w tekście takie informacje, o ile mam pewność co do ich prawdziwości. Proszę nie wymagać ode mnie, abym wiedział wszystko o wszystkim. Jak to się ma do mojej rzetelności? Czy coś w wizerunku tych miejsc zmieni fakt, że właścicielem jest Pan X, Pani Y, czy Gmina Bytom? Czy ruina nie pozostanie ruiną, bez względu na to, czy ja podam informacje o właścicielu, czy nie?

8. Twoje zdjęcia są tendencyjne, wybrałeś takie, a nie inne kadry. To manipulacja.
Zdjęcia dotyczą tematu. Wypowiedź (w tym wypadku fotograficzna) na temat niekoniecznie musi być wypowiedzią tendencyjną. Nie jestem mistrzem fotografii, jestem zwykłym człowiekiem, który chwycił w dłoń aparat i poszedł robić zdjęcia. Możliwe zatem, że wykonałem zdjęcia, z których nie wszyscy są zadowoleni. Ująłem takie kadry, które uznałem za stosowne, bo to ja podpisuję się pod tym zdjęciem.

9. Dlaczego atakujesz władze miasta?
Słowo "atak" jest tutaj niewłaściwe. Dlaczego wyrażanie własnej opinii, musi być określane mianem ataku, jeśli ta opinia nie jest zgodna ze zdaniem prezentowanym przez przedstawicieli władzy? Jeśli ja wyrażam przekonanie, że nasze miasto jest bardziej zapuszczone niż inne miasta, to nie jest to atak, to moja osobista refleksja oparta na tym, co widzę. Cytując wypowiedzi Prezydenta Miasta Bytomia, również nie atakuję. Polemika nie jest atakiem. Istotnie, władzom PRL zarzucam zniszczenie miasta i tego zdania nie zmienię, i to ewentualnie można nazwać "atakiem". Obecną władzę rozliczą wyborcy
.

10. Może wziąłbyś się do roboty, zamiast tylko narzekać na stan miasta?
Ta witryna jest efektem wielogodzinnej, darmowej pracy. Urzędnicy miejscy również mają pewną pracę do zrobienia i za to biorą pieniądze z naszych podatków. Mamy prawo przyglądać się efektom ich pracy. To oni, w pierwszym rzędzie są osobami odpowiedzialnymi za miasto i ich należy pytać, co robią dla miasta. Ważną jednak rolą mieszkańców jest to, aby zgłaszać urzędnikom wszelkie rzeczy, które nas niepokoją.

11. Jak można kochać swoje miasto i jednocześnie rozpowszechniać obrazy jego najbrzydszych rejonów? To przecież bez sensu! Może Ty rzeczywiście "kochasz inaczej"?
Kocham moje miasto! Żadna znająca mnie osoba, nie stwierdzi czegoś innego. Nie oznacza to jednak, że nie mogę wyrazić krytycznego zdania na temat tego, co je spotkało. Nie oznacza to, że nie mogę odczuwać rozgoryczenia, widząc, że moje miasto rozwija się wolniej niż inne miasta Polski. Prośba o chwilę refleksji poprzez pokazywanie smutnych zdjęć, nie jest zaprzeczeniem miłości do Bytomia.

12. Nie obawiasz się, że ludzie nie będą czytać Twojego artykułu, ale od razu przejdą do zdjęć, przez co odniosą inne wrażenie, niż powinni?
Spędziłem wiele czasu, pisząc artykuł. Nie mam wpływu na to, czy komuś chce się go czytać, czy nie. Nie mam wpływu na to, czy ktoś uważnie go czyta, czy przeleci "po łebkach". Nie mam również wpływu na to, czy ktoś jest analfabetą wtórnym i nie rozumie tego, co czyta, czy nim nie jest. Treść artykułu i zdjęcia stanowią nierozerwalną całość i dopiero po zapoznaniu się z całą treścią, należy wyciągać wnioski. Dotyczy to również osób, które za wszystko obwiniają byłego lub obecnego Prezydenta! Czytajcie dokładnie i nie popadajcie w skrajności.

13. Nie boisz się, że naraziłeś się wielu osobom, tworząc taką stronę?
Absolutnie nie, ponieważ 90-95% piszących do mnie i komentujących witrynę lub artykuły o niej ludzi, popiera moja inicjatywę. Głosy przeciw to rzadkość i pochodzą najczęściej z jednego źródła Nie robię nic niezgodnego z prawem, dlaczego zatem miałbym się czegoś bać? Przecież żyjemy w państwie prawa, nieprawdaż?

14. Chciałbym porozmawiać z Tobą na żywo na temat Bytomia, czy to możliwe?
Oczywiście, napisz do mnie i zobaczymy, co da się zrobić.

15. Może Twoja strona to inicjatywa polityczna?
Nie jestem związany z żadną opcją polityczną. Moje życiowe plany nie obejmują wstąpienia do jakiejkolwiek partii politycznej, startu w wyborach i tego typu aktywności. Witryna ta nie powstała wskutek ingerencji sił politycznych - nie wszystko w tym kraju musi być z tym związane, czas to wreszcie zrozumieć!


| start | czytaj to! | spis budynków | galeria | klatki schodowe | wnętrza | Chorzowska 2 | ludzie |
 | po remoncie | wyburzone | filmy | krótko | media| FAQ | linki | autor |


© 2009-2015 Piotr Studziński |  www.ruiny.bytom.pl