BYTOM - miasto moje, a w nim...
czytaj to!

strona (1) (2) (3) (4) (5) (6)


Wyburzona kamienica przy ul. Chorzowskiej 2 - symbol niedziałającego prawa i bezczelności właścicielki. Przykład wątpliwych decyzji PINB i braku zainteresowania konserwatora zabytków.


Plakaty zachęcające do udziału w referendum pojawiły się na ulicach
w 2012 roku. Niestety, nadal są aktualne...


Kamienice wpisane do rejestru zabytków, co do których nie są realizowanie przepisy dotyczące ich ochrony. Ulica Kościelna i Krawiecka.


Przykłady kamienic, w których znajdują się opuszczone lokale mieszkalne.
Po lewej ul. Katowicka. Po prawej ul. Dworcowa - piękny niegdyś balkon z oryginalną ozdobną balustradą i niespotykaną już stolarką okienną.


Pusty plac po wyburzeniu domu w okolicach Rynku oraz oszpecona ściana świeżo wyremontowanej kamienicy - nieszczęście jej właściciela


Siatki zabezpieczające przechodniów przed odpadającymi elementami elewacji oraz drewniane rusztowanie zabezpieczające ścianę

 
Elewacja domu przy ul. Krawieckiej: 2009 - z figurką, 2015 po jej kradzieży


Wnętrze zrujnowanej kamienicy przy ul. Siennej w Rozbarku, gdzie zamieszkiwały osoby bezdomne, bezprawnie pozbawione dachu nad głową. Ośrodek Pomocy Społecznej bliżej zainteresował się tym miejscem dopiero po mojej pisemnej interwencji.


Zrujnowana szkoła podstawowa przy ul. Musialika 23A w Rozbarku - mimo nakazu rozbiórki, który miał zostać wykonany do końca 2014 roku, niebezpieczne i niezabezpieczone należycie ruiny nadal stoją.


Opuszczone i zdewastowane domy w Bobrku, przy dawnej Hucie Bobrek. W takim stanie znajdują się od lat i nikt nie ma pomysłu, co z nimi zrobić.

 
Niezabezpieczone i znacznie uszkodzone ściany - grozi śmiercią


(Po lewej) Zupełnie niezabezpieczone ruiny przy ul. Piłsudskiego, gdzie życie stracił jeden ze złomiarzy - obecnie rozebrane. (Po prawej) Kawałki gzymsu, które spadły na chodnik na ul. Piekarskiej - zagrożenie dla zdrowia ludzi! (Po latach w końcu tę kamienicę rozebrano)

 
Zniszczona płyta bytomskiego Rynku


(Po lewej) Przykłady zaburzania krajobrazu Starego Miasta - Rynek, Pl. Kościuszki i Pl. Sikorskiego - przez zbyt duże i nieodpowiednie wizualnie do tego obszaru reklamy. (Po prawej) Ściana zabytkowej Szkoły Muzycznej zniszczona przez młodych mieszkańców miasta.

autor: Piotr Studziński
pierwsza publikacja: 11 października 2015

Przyczyny - teraźniejszość

.....Wreszcie, słowo o władzach miasta i ich poprzednikach. My, mieszkańcy podczas głosowania wybraliśmy swoich przedstawicieli i oczekujemy od tych przedstawicieli, że będą rządzić miastem zgodnie z zapowiedziani i zgodnie z naszymi oczekiwaniami.

.....Do pozytywnych działań urzędników poprzedniej kadencji należy zaliczyć wprowadzenie przez byłego Prezydenta Piotra Koja przepisu o konieczności wykonania remontu przy wykorzystaniu 30% środków na ten cel przeznaczonych w ciągu 2 lat od nabycia nieruchomości, co zdaje egzamin oraz prężniejszą wyprzedaż niszczejących budynków należących do miasta. Bytomianie zaobserwowali również poprawę stanu zieleni miejskiej – na przykład na placu Sikorskiego. Negatywnym aspektem działalności poprzedniej ekipy jest znaczne zadłużenie miasta, co miało związek z licznymi – czasem dyskusyjnymi – inwestycjami, m.in. budowa Hali na skarpie, czy remont ul. Łagiewnickiej.

.....Rzeczą niespotykaną w historii Bytomia było referendum z czerwca 2012 roku w sprawie odwołania Prezydenta Miasta i Rady Miejskiej. Zakończyło się ono sukcesem organizatorów. W kampanii referendalnej na billboardach pojawiły się zdjęcia zrujnowanych nieruchomości, które udostępniłem nieodpłatnie organizatorom, ponieważ popierałem tę ideę. Miało to być dopełnienie rzeczywistego obrazu miasta, który został zniekształcony przesłodzonymi afiszami (akcja „Bytom zmienia oblicze”), które pojawiły się na mieście tuż przed referendum, co wedle mojej oceny było zagraniem czysto politycznym i nieuczciwym. Być może referendalne plakaty nie były miłe dla oka, ale w konfrontacji z pocztówkowymi wizerunkami skłaniały do refleksji nad stanem miasta. Minęły trzy lata od referendum, a billboardy, które wtedy zostały użyte przez organizatorów referendum, są wciąż aktualne, tyle że w 2015 roku świadczą o braku działań obecnej władzy, a nie poprzedniej.

.....Nowe władze – Bytomska Inicjatywa Społeczna i Prezydent Damian Bartyla otrzymały ogromny kredyt zaufania i jeśli tylko poradzą sobie ze sprawnym rozdziałem środków unijnych, to zapewne zagwarantują sobie kolejną kadencję. Nowy Prezydent wypowiedział się na temat złego wizerunku miasta: „Koniecznie trzeba ten stan rzeczy zmienić i dopilnuję tego, aby uległo to zmianie. Zacznę od posprzątania miasta oraz zagospodarowania terenów ze zrujnowanymi i podupadłymi kamienicami. (…) Chciałbym również poprawić edukację i samoświadomość mieszkańców miasta oraz zachęcić ich do akcji społecznych, takich jak zalesianie czy zazielenianie miejskich nieruchomości. W tym zakresie miasto będzie aktywnie promować takie akcje i wspierać mieszkańców.”

.....Dobrym pomysłem nowych władz było wprowadzenie tzw. „budżetu obywatelskiego”. Jest to rozwiązanie funkcjonujące w innych miastach i polega na tym, że w budżecie miejskim rezerwuje się pewne środki, które później dzielone są na projekty obywatelskie, czyli takie, które przygotowują zwykli ludzie, ponieważ to zwykli ludzie wiedzą najlepiej, czego najbardziej im brakuje w najbliższej okolicy. Rozwiązanie to nie działa jeszcze idealnie, czego przykładem jest kłopot z realizacją jednego z pomysłów mieszkańców ulicy Mickiewicza. Kolejnym ciekawym pomysłem jest 5 lat zwolnienia z podatku od nieruchomości przysługuje właścicielom budynków w Bytomiu, którzy wyremontują elewacje. O zwolnienie z podatku na okres pięciu lat mogą się starać właściciele budynków bez względu na ich rodzaj, wielkość, czy położenie. Mogą to być zarówno budynki mieszkalne, jak i użytkowe, a właścicielami mogą być osoby fizyczne lub prawne, w tym także wspólnoty mieszkaniowe. 

.....Bardzo negatywnym efektem pracy Rady Miejskiej, w której rządzi BIS jest przyjęcie uchwały o konieczności zebrania 13000 (trzynastu tysięcy) podpisów pod projektem obywatelskim. W porównaniu do rozwiązań w innych miastach, jest to wielkość skandaliczna. Tego rodzaju postępowanie kłóci się z nazwą rządzącej formacji. Nasze biedne miasto pełne jest ludzi chętnych do działania, ludzi którzy mają fantastyczne pomysły na swoje najbliższe otoczenie i tym ludziom podcina się skrzydła – dlaczego? Te osoby i stowarzyszenia wykonują część pracy za urzędników i to za darmo, więc utrudnianie im życia jest działaniem niepoważnym! Wstyd!
.....Ilość wolnych lokali-pustostanów w starym budownictwie jest w ogromna, co widać wyraźnie z perspektywy ulicy. Nie są to lokale nowoczesne, ale do rozdzielenia wśród oczekujących na lokal do remontu nadają się znakomicie. Zdumiewającym jest fakt, że aktywność władz miejskich w tym zakresie spadła niemal do zera.

    
Pan Prezydent Bartyla zapowiadał: Jednym z głównych założeń mojego programu jest zmiana czegoś, co nazywam sposobem reprezentowania interesów Bytomia w regionie, GZM, w kontaktach z wojewodą, marszałkiem, spółkami, agencjami i funduszami Skarbu Państwa. Wiele nieruchomości i budynków położonych w Bytomiu, ale także wiele instytucji, jest zarządzanych przez te podmioty. W ślad za tym nie idą jednak żadne inwestycje. To musi ulec zmianie. Będę dążył do tego, aby właściciele bądź podmioty zarządzające takimi nieruchomościami albo inwestowały w nie, albo przekazywały te nieruchomości do zasobów miasta.” Panie Prezydencie, dawna Mleczarnia i Pola Szombierskie - czekamy...
    
W 2013 roku Prezydent Bartyla powołał do życia Miejską Pracownię Urbanistyczną, która miała zajmować się "aktualizacją studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego." Roczny koszt funkcjonowania tej jednostki to milion złotych w tym etaty dla 16 osób. Finalnie Pracownie po roku rozwiązano, a Prezydent uznał to za swoją porażkę.
    Na początku 2014 roku Prezydent ogłosił, że powstanie nowy stadion i lodowisko klubu Polonia Bytom. Obiekty te mają zostać wybudowane kosztem 50 mln zł. Osoby interesujące się tematyką nowych stadionów w Polsce wiedzą, że nie jest realne wybudowanie takiego kompleksu za wskazaną kwotę. Inna sprawa, że Bytom ma szereg ważniejszych potrzeb niż stadion i lodowisko...

.....W 2015 roku miejscy urzędnicy otrzymali narzędzie w postaci ustawy o ochronie krajobrazu do walki z wszechobecnymi w przestrzeni publicznej szyldami i banerami reklamowymi, które wybitnie psują estetykę, szczególnie zabytkowej zabudowy. W Bytomiu znajdujemy liczne przypadki takiego procederu - bardzo często są to krzykliwe płachty materiału (potocznie zwane "szmatami") wiszące między oknami na świeżo wyremontowanej kamienicy. Jedna z zaniedbanych kamienic przy Rynku służy jako ogromna przestrzeń reklamowa, przytłaczająca wszystko wokół i psująca wizerunek tego miejsca - tak nie powinno być i obecnie nikt nie ma nad tym żadnej kontroli. Przyznam, że nie mam pojęcia, czym zajmuje się plastyk miejski w Bytomiu.

.....W naszym mieście działa instytucja, która ma spory wpływ na bieg wydarzeń związanych z degradacją zabudowy. Jest nią Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Bytomiu. Jest to instytucja wydająca decyzje o rozbiórce lub nakazie remontu danego budynku. Niektóre jej decyzje, te dotyczące rozbiórek newralgicznych obiektów, np. kamienicy przy Chorzowskiej 2, wieży ciśnień przy Oświęcimskiej, czy zajezdni tramwajowej na Witczaka, zostało uznane, łagodnie mówiąc, za kontrowersyjne. Wszelkie próby uzyskania informacji publicznej od PINB w Bytomiu pełzną na niczym. PINB w Bytomiu nie realizuje ustawy o dostępie do informacji publicznej, chyba że jego przedstawiciel, inspektor Elżbieta Kwiecińska, ma akurat na to ochotę i odpowie na pytania lokalnej dziennikarki (bo mieszkańca już nie). Moja korespondencja z tą jednostką wykazała, że pracownicy nie znają i nie rozumieją treści tej ustawy, na co zwracał jej nawet uwagę Wojewódzki INB. .Bezskutecznie. (Kliknij na dany frag. tekstu - pogrubiony, w kolorze zielonym -  aby zobaczyć pismo - znajdziesz 3 skany powyżej oraz 3 poniżej)
     Wedle ich słów, w XXI wieku i wszechobecnej informatyzacji, nie da się sprawnie wygenerować lub wydrukować spisu budynków na których ciąży nakaz rozbiórki. Część wniosków pozostaje bez jakiejkolwiek odpowiedzi – np. te dotyczące ujawnienia korespondencji z Wojewodą Śląskim w sprawie losu byłej mleczarni przy ul. Smolenia. Aby dowiedzieć się czegokolwiek, każdą sprawę trzeba kierować do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a to wiąże się z kosztami – 100 złotych od wniosku.

.....Dużo lepiej wypada w tej materii postawa Urzędu Miejskiego w Bytomiu, który odpowiada na każdy wniosek. Być może nie zawsze są to odpowiedzi w pełni satysfakcjonujące, ale są. Wnioski dotyczyły m.in. odszkodowań wypłaconych przez kopalnię Gminie Bytom za szkody górnicze w latach 2012-2015 i rozbiórek budynków wykonanych przez miasto. Tym niemniej „Lista budynków niebezpiecznych” wciąż nie jest łatwo dostępna dla mieszkańców, dokładnie tak, jak za poprzedniej ekipy rządzącej. Aby mieć do niej wgląd, należy pofatygować się do urzędu osobiście, a przecież normalni ludzie w tym czasie pracują. Skoro inne, bardziej newralgiczne informacje (np. budżetowe) są publikowane w BIP-ie, to dlaczego nie można opublikować także tej listy?

.....Wpływ na to, że miasto wygląda gorzej niż mogłoby wyglądać przy odrobinie dobrej woli i zainteresowania mają miejscy urzędnicy. Wzorcowym przykładem niech będzie niezrozumiała różnorodność nawierzchni dróg i chodników w Śródmieściu. Na jednej ulicy odsłania się przedwojenny bruk – z tym, że w części układa się go na nowo (gorzej), a w części pozostawia się oryginalny wygląd. Kawałek dalej mamy asfalt. Nieopodal mamy imitację dawnego bruku z nowych materiałów. Obok najzwyklejsza kostka betonowa rodem z podwórek domów jednorodzinnych. Zdarzają się też miksy asfaltu i bruku/kostki. Na części chodników połączenie przedwojennych granitowych płyt z tandetną kostką. Czy nie da się ujednolicić wyglądu nawierzchni reprezentacyjnego obszaru, jakim jest Stare Miasto?! Odpowiedzialnym osobom polecam wycieczkę, na przykład do Grudządza, aby zobaczyli, jak wygląda torowisko na tamtejszym Starym Mieście. Inna kwestia to stan deptaka na Dworcowej – popękane i zapadnięte płyty chodnikowe oraz odpadające elementy kamienne na płycie Rynku. To nie tworzy dobrego wrażenia.

.....Uważam, że posłowie Ziemi Bytomskiej powinni proponować rozwiązania prawne w zakresie prawa budowlanego (kary i przeniesienie własności). Zmiany prawne są również konieczne w zakresie nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym. Budynki, którymi właściciele się nie interesują, bo wyjechali za granicę i nie odpowiadają na korespondencję, nie mogą zostać wyremontowane. Mimo tego, że domy takie stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, nie można zbyt wiele z nimi zrobić, a nawet jeśli podjęte zostaną przez miasto prace zabezpieczające wynikające z przepisów prawa budowlanego, to ściągnięcie należności może graniczyć z cudem. W tym zakresie muszą pojawić się propozycje zmian legislacyjnych.

     To, jak wygląda Bytom, zależy również od nas - mieszkańców. To nie urzędnik wyrzuca worki ze śmieciami w lesie - to nie on tłucze butelki na chodniku, zamiast wyrzucić je do kosza. To Bytomianie nie sprzątają po swoich pupilach, skutkiem czego są "pola minowe" na chodnikach i trawnikach. W końcu, to młodzi bytomianie malują farbą gryzmoły i napisy na zabytkowych elewacjach oraz świeżo wyremontowanych budynkach. Nie trzeba wiele, aby to zmienić...

 

strona (1) (2) (3) (4) (5) (6)

zobacz artykuł z 2009 roku


| start | czytaj to! | spis budynków | galeria | klatki schodowe | wnętrza | Chorzowska 2 | ludzie |
 | po remoncie | wyburzone | filmy | krótko | media| FAQ | linki | autor |


© 2009-2015 Piotr Studziński |  www.ruiny.bytom.pl