BYTOM - miasto moje, a w nim...
czytaj to!

strona (1) (2) (3) (4) (5) (6)


  
Spektakularne przykłady bytomskiej secesji

 
 

Różnorodność bytomskich kamienic.

 
Dekoracje na fasadach kamienic.





Dekoracje przyokienne bytomskich kamienic (Śródmieście)



Przedwojenne kafle ozdobne na klatce schodowej. fot. Adam Maniura
(góra i lewy dół) www.bytominside.pl oraz P. Studziński (prawy dół)


 

Zrujnowane zabudowania  w Śródmieściu.

 
Przedwojenne niemieckie napisy wyłaniające się spod farby.

autor: Piotr Studziński
pierwsza publikacja: 11 października 2015

Stan faktyczny (2015) - Śródmieście

.....Północne dzielnice Bytomia, jak Stolarzowice, Górniki, Osiedle na Wzgórzu, Stroszek, nowa część Miechowic i przeważająca część Szombierek nie różnią się od reszty kraju. Osiedla z wielkiej płyty z lat 1970-1990 znajdują się w dobrym stanie, a duża część bloków została poddana termomodernizacji. Zabudowa złożona z domów jednorodzinnych także wygląda normalnie. Problematyczny obszar tworzy poniemiecka, przedwojenna zabudowa mieszkaniowa w Śródmieściu, Rozbarku, Bobrku, części Karbia i Łagiewnik wraz z towarzyszącymi jej obiektami poprzemysłowymi po zlikwidowanych kopalniach i hutach.

.....Wyjątkowa różnorodność przedwojennych kamienic (głównie w Śródmieściu) „stawia Bytom w czołówce polskich miast ze względu na ich wartość historyczną. Na terenie Bytomia znajduje się niemal pełny przekrój trendów architektury przełomu XIX i XX wieku, począwszy od stylów historyzujących, poprzez modernizm i secesję na ekspresjonizmie i funkcjonalizmie skończywszy. Warto przyjrzeć się bliżej bytomskiej secesji, która dodatkowo wyróżnia nasze miasto. „W architekturze Bytomia odnajdujemy nawiązania do secesji geometrycznej mającej swoje źródła w secesji wiedeńskiej reprezentowanej przez Otto Wagnera, mającego upodobanie w prostych płaszczyznach, figurach i bryłach geometrycznych i ich wzajemnego oddziaływania wraz z grą faktur, światła i koloru, oraz secesji organicznej mającej swoje źródła w secesji monachijskiej, czerpiącej inspiracje ze świata roślin i zwierząt. Wyróżniająca się grupę architektoniczną stanowią wybitne secesyjne realizacje Carla Bruggera obejmujące przede wszystkim gmachy użyteczności publicznej z zastosowaniem na licach elewacji wielobarwnych kompozycji mozaikowych z cegły glazurowanej i kształtek ceramicznych.” Warto udać się na spacer ulicami: Mickiewicza, Orląt Lwowskich, Chrobrego, Piłsudskiego, Smolenia, Piekarską i w okolice Rynku, a także odwiedzić bytomskie place: Sikorskiego, Słowiański, Akademicki i Kościuszki, by zadzierając głowę, przekonać się na własne oczy o wyjątkowości tych miejsc. Niektórych kamienic nie powstydziłby się Wiedeń czy Praga i nie ma w tym stwierdzeniu ani odrobiny przesady.

.....Kierując się powyższym, zgodnym z faktami opisem, można odnieść wrażenie, że centrum Bytomia musi być magicznym miejscem przyciągającym tłumy spragnionych estetycznych doznań turystów. Niestety, opis ten wymaga uzupełnienia, które diametralnie zmienia postać rzeczy. W Bytomiu, podobnie jak na całym Górnym Śląsku, stan techniczny przedwojennej zabudowy jest bardzo zły, a miejscami wręcz agonalny. Co roku dochodzi w naszym mieście do jednej lub kilku katastrof budowlanych oraz wyburzeń. Część budynków to ruiny z zamurowanymi lub zasłoniętymi dyktą oknami i dziurawymi dachami. Wiele ścian posiada liczne pęknięcia, a fragmenty zdobień fasadowych oraz płaty tynku co jakiś czas spadają na chodnik. Między cegłami zakorzeniają się samosiejki, które rozrastając się, niszczą budynek. Złuszczające się warstwy farby odsłaniają w wielu miejscach przedwojenne niemieckie napisy, podobnie jak we Lwowie, polskie.

.....Ogromna liczba elewacji jest niemiłosiernie zabrudzona, przez co krajobraz miejski jest szary i ponury, na co zwracają uwagę osoby odwiedzające Bytom, ale przed wojną ulice naszego miasta były bardzo kolorowe. Wystarczy spojrzeć na gmachy Liceum Ogólnokształcącego przy placu Sikorskiego lub Szkoły Podstawowej nr 5 przy alei Legionów, które mimo brudu robią ogromne wrażenie i wyobrazić sobie efekt po oczyszczeniu ich ścian. Bytomskie ulice pełne są kamienic o dwukolorowych fasadach z klinkierowej cegły, lecz gruba warstwa tłustego brudu zmienia część z nich na kolor czarny.

.....W fasadach niektórych kamienic można zaobserwować charakterystyczne wgłębienia, w których znajdowały się figurki religijne. Wiele z nich zostało zwyczajnie skradzionych, jak ta z domu przy ulicy Krawieckiej, którą jeszcze 6 lat temu uwieczniłem na zdjęciu. Dziś nie ma po niej śladu, a dom jest ruiną. Na szczęście kilka z nich przetrwało, ale raczej poza Śródmieściem (Rozbark, Łagiewniki). Wspomniane wcześniej szkoły posiadają fantastyczne, rzucające się w oczy kolorowe, ozdobne zegary – rzecz niespotykana we współczesnym budownictwie. Podobną rzadkością są oryginalne, drewniane, zdobione ramy okienne w kamienicach, które coraz częściej zastępowane są białymi (nie zważając na sensowność zastosowania takiego koloru) plastikami o zerowej wartości estetycznej. Innym wyróżnikiem przedwojennego budownictwa są kute balustrady balkonowe, spośród których najbardziej efektowne to te ze skomplikowanymi motywami roślinnymi. Może zabrzmi to kuriozalnie, ale dzięki wieloletnim zaniedbaniom rzadko dochodziło do wymiany drzwi i bram, wskutek czego wiele domów posiada te przedwojenne. Dzisiaj świadomość wartości tego typu przedmiotów jest większa niż jeszcze 20 lat temu, stąd istnieje większa szansa na ich remont.

.....Wartość bytomskich kamienic i gmachów to nie tylko to, co widzimy na zewnątrz. Niektóre budynki kryją w środku prawdziwe skarby. Wiele z nich uwiecznił na swoich fotografiach Pan Adam Maniura, prowadzący witrynę www.bytominside.pl. Klatki schodowe w przedwojennej formie nierzadko zawierały kolorową glazurę ścienną, mozaiki podłogowe, zdobienia sufitowe, a w niektórych oknach znajdowały się witraże. Zdjęcia Pana Adama pokazują również tę bliższą mi, badaczowi ruin, stronę bytomskich klatek schodowych i bram, czyli miejsca zdewastowane do niewyobrażalnego stopnia. Schody pozbawione poręczy, które jeśli metalowe, to poszły na złom, a jeśli drewniane, to na opał; odrapane i popisane sprayami ściany oraz wszechobecny brud.

.....Piszę o tych wszystkich rzeczach dlatego, aby uzmysłowić czytającym, dlaczego tak ważne jest, żeby zachować w stanie maksymalnie niezmienionym przedwojenne nieruchomości. Wymienione wyżej zdobnictwo i artyzm jest abstrakcją dla dewelopera w XXI wieku. Jeśli wyburzymy taką kamienicę, to zostanie albo pusty plac (jak po zbrodni dokonanej na domu przy Chorzowskiej 2) albo powstanie w jej miejsce obiekt, który charakteryzuje w najlepszym razie bylejakość lub nijakość, bo nie słyszałem, aby w Bytomiu zanosiło się na ultranowoczesną inwestycję jakiegoś arabskiego szejka, która wyznaczy nowe standardy w budownictwie mieszkaniowym. Jak pokazały ostatnie lata, na miejsce zrównanego z ziemią kwartału przedwojennej, wartościowej zabudowy w samym centrum Śródmieścia, może powstać... obiekt handlowy przytłaczający swoją bryłą wszystko wokół, nijak pasujący do otoczenia i jakby tego było mało, istotnie zmieniony względem prezentowanych przed budową wizualizacji.

.....Zabudowa w centrum, szczególnie na takich ulicach jak Piekarska, Piłsudskiego, Żeromskiego, Smolenia, Jagiellońska i Katowicka posiada wiele budynków oficynowych (jak i od strony ulicy również) w fatalnym stanie. Oficynowe pustostany można znaleźć nawet w bramach reprezentacyjnej ulicy Dworcowej. Zdecydowana większość nigdy nie doczeka się remontu i trudno się dziwić, skoro fasady budynków również wymagają renowacji, a z pewnością one będą mieć priorytet. Nie jest tajemnicą fakt, że obiekty te mają bardzo niski standard i gorszą jakość wykonania. Podwórka, szczególnie te zabudowane ze wszystkich stron, są przekleństwem tego miasta, ponieważ to tam znajduje się najwięcej wszelkiej maści odpadów, od gruzu poczynając - przez bezczelnie pozostawione worki ze śmieciami - na starych kanapach i fotelach kończąc. Od czasu do czasu prowadzone są wyburzenia takich oficyn. Szczególnym podwórkiem jest to przy Smolenia 9, gdzie znajdują się bardzo duże ruiny dawnej mleczarni Milkos, które są największymi tego typu w Śródmieściu. Miejsce to wygląda jak obiekt po ataku terrorystycznym lub bombowym i nie ma tym opisie przesady. Mija kolejny rok bezsilności władz miejskich/wojewódzkich.

.....W różnych miejscach miasta znajdują się zaniedbane lub zrujnowane segmenty parterowe kamienic, zazwyczaj po zlikwidowanych sklepach lub punktach usługowych, które najbardziej rzucają się w oczy przejeżdżającym tam kierowcom oraz przechodniom. Ich szczególne nagromadzenie znajduje się na ulicy Piłsudskiego, na której mimo wszystko widać także pozytywne zmiany –  remonty kolejnych i sąsiadujących ze sobą (co jest rzadkością) kamienic. Wiele zamieszkałych budynków na różnych ulicach posiada opuszczone lokale, z którymi przez lata nic się nie dzieje. Łatwo je poznać po brudnych lub zasłoniętych dyktami oknach. Sąsiedzi takich lokali muszą tracić fortunę na ogrzewanie swoich pomieszczeń, nie mówiąc już o wilgoci i innych niedogodnościach.

.....Na początku 2013 roku doszło w Bytomiu do protestów mieszkańców w związku z decyzją o rozbiórce wieży ciśnień z 1935 roku zlokalizowanej przy ulicy Oświęcimskiej. Protesty okazały się skuteczne, a ekspertyza o stanie obiektu okazała się zła (wydaje się, że miała z góry potwierdzić oczekiwaną tezę o stanie technicznym obiektu), w wyniku czego wieży nie rozebrano. Mało tego, oczyszczono nawet jej schody z ptasich odchodów, a niedługo potem została odmalowana.

.....W połowie roku 2015 zakończono działalność Kopalni Centrum oddzielonej wcześniej od Kopalni Bobrek. Niemalże natychmiast po tym rozpoczął się atak złomiarzy na jej nieruchomości.
 

strona (1) (2) (3) (4) (5) (6)

zobacz artykuł z 2009 roku


| start | czytaj to! | spis budynków | galeria | klatki schodowe | wnętrza | Chorzowska 2 | ludzie |
 | po remoncie | wyburzone | filmy | krótko | media| FAQ | linki | autor |


© 2009-2015 Piotr Studziński |  www.ruiny.bytom.pl